Przejdź do treści
Biznes Bez Cenzury

ODCINEK #41 · MARKETING I SPRZEDAŻ

Jak tworzyć virale na TikToku? JazBrothers – trendmajkerzy rapu

20.07.202557:00Jazz Brothers

JazBrothers opowiadają, jak zamieniają muzyczne transmisje w krótkie filmy, które pomagają odkrywać nowych artystów. Wyjaśniają też, dlaczego viral to coś więcej niż liczba wyświetleń i jak zbudowali biznes wokół odsłuchów, produkcji muzycznej i współprac reklamowych.

Milion wyświetleń jednego filmu nie opowiada całej historii muzycznego virala. Dla JazBrothers kluczowy jest moment, w którym inni użytkownicy zaczynają wykorzystywać dźwięk, a odbiorcy szukają pełnego utworu poza TikTokiem. W rozmowie w „Biznesie Bez Cenzury” producenci z Gliwic pokazują, jak łączą wyszukiwanie talentów z własną twórczością i dlaczego nie sprzedają każdemu miejsca na swoim kanale.

Od produkcji bitów do odkrywania artystów

JazBrothers przedstawiają się przede wszystkim jako producenci muzyczni. Początki wspólnego tworzenia datują na 2009 rok: najpierw był kontroler do produkcji muzyki i eksperymentowanie, później pomoc znajomego beatboxera, który pokazał im techniczną stronę pracy.

Rozwijanie muzycznej pasji łączyli z innymi zajęciami. Po niepowodzeniu wcześniejszej działalności gospodarczej pracowali jako kierowcy Ubera. Cenili możliwość samodzielnego ustalania czasu pracy i pogodzenia jej ze studiem.

Przeglądy twórczości niezależnych artystów prowadzili jeszcze przed wejściem na TikToka. Nagrywali transmisje na YouTube i przechowywali ich zapisy. Gdy opublikowali na nowej platformie fragment archiwalnego materiału, osiągnął on - według ich relacji - około 100 tys. wyświetleń. Nie musieli wymyślać działalności od początku: istniejący materiał znalazł nowych odbiorców w krótszym formacie.

Jak działa ich sposób tworzenia virali?

Podstawą są transmisje na żywo, podczas których słuchają zgłoszonych utworów i je komentują. Następnie wybierają fragmenty nadające się do osobnej publikacji. W czasie rozmowy deklarowali cztery regularne transmisje tygodniowo, zaznaczając, że przygotowanie materiałów poza anteną pochłania jeszcze więcej czasu.

Ich sposób pracy można opisać w czterech krokach:

- Odkrycie utworu podczas transmisji. Artyści sami zgłaszają swoją muzykę, a producenci oceniają ją na żywo.

- Selekcja fragmentu. Nie każdy dobry utwór ma, ich zdaniem, element odpowiedni do krótkiego filmu na TikToku.

- Pokazanie reakcji i kontekstu. Zamiast samego komunikatu o premierze widz dostaje muzykę oraz reakcję osób, które jej słuchają.

- Dalsze wykorzystanie dźwięku przez użytkowników. To właśnie ten etap odróżnia pojedynczy popularny film od rozchodzącego się trendu.

Goście ilustrują ostatni punkt przykładem reakcji na utwór, która zebrała około 1,5 mln wyświetleń. Ich film początkowo wyprzedził publikację samego wykonawcy, ale zawierał również komentarz prowadzących. Materiał artysty miał większy potencjał dalszego wykorzystania jako dźwięk. Według relacji JazBrothers dołączyło do niego ponad 50 tys. użytkowników.

Wniosek z tego przykładu jest istotny dla muzyków: zasięg recenzji i zasięg samego utworu to nie to samo. Reakcja może pomóc w odkryciu piosenki, a jej dalsze rozprzestrzenianie zależy również od tego, czy inni chcą użyć jej we własnych filmach.

Starszy utwór też może znaleźć nowych odbiorców

JazBrothers opisują przypadki nagrań, które długo nie zdobywały większego zainteresowania. W jednym z przywołanych przykładów utwór miał około 2 tys. wyświetleń na YouTube pół roku po premierze, a po publikacji fragmentu na ich kanale w ciągu miesiąca doszedł do miliona. To relacja gości, nie gwarancja podobnego wyniku dla kolejnych wykonawców.

Inny przykład dotyczy piosenki o Euro 2024. Jej temat pasował do bieżących emocji wokół reprezentacji Polski, a opublikowany fragment przekroczył, jak wspominają, milion wyświetleń. Obok jakości muzyki znaczenie miał więc kontekst, w którym odbiorcy mogli ją wykorzystać i przesłać dalej.

Goście podkreślają jednak, że nie chcą wyłącznie podłączać się pod popularność znanych wykonawców. Ich założeniem jest przede wszystkim promowanie osób, które przychodzą na transmisje ze swoją twórczością.

Za co płaci artysta - i czego nie może kupić?

W opisanym podczas rozmowy modelu artysta wpłacał 35 zł za odsłuch utworu na transmisji. Płatność dotyczyła wysłuchania i oceny, a nie gwarantowanej publikacji osobnego filmu czy uzyskania określonego zasięgu.

JazBrothers mówią, że odrzucali propozycje zapłaty 500 lub 1000 zł za umieszczenie na kanale materiałów, których nie chcieli polecać. Traktują selekcję jako podstawę zaufania odbiorców. Jak tłumaczą, kanał ma być miejscem, do którego można przyjść po dobrą muzykę bez samodzielnego przeszukiwania wielu zgłoszeń.

Brak publikacji skrótu nie oznacza jednak, że udział w transmisji jest bezwartościowy. Utwór słyszą obecni widzowie, którzy mogą dodać go do swoich playlist. Artysta dostaje też informację zwrotną - na przykład o refrenie, którego wykonanie obniża ocenę całego nagrania.

Biznes oparty na kilku źródłach przychodu

Przejście do utrzymywania się z projektu było stopniowe. Przez pewien czas kanał nie zapewniał dochodu wystarczającego dla dwóch osób, dlatego jeden z braci pracował również przy przeglądach kas fiskalnych. Wrócił do wspólnego projektu, gdy - jak opowiadają - działalność pozwalała już pokryć dwie podstawowe pensje.

Płatne odsłuchy stały się punktem wyjścia do szerszej oferty:

- sprzedaży własnych podkładów muzycznych;

- nagrań w studiu;

- miksu i masteringu;

- współprac reklamowych.

Goście nie wskazują jednoznacznie jednej dominującej części biznesu. Podkreślają, że poszczególne obszary rosną razem. TikTok służy im więc nie tylko do zdobywania zasięgu, lecz także do budowania relacji z artystami, którzy później korzystają z usług produkcyjnych.

Monetyzacja i prawa autorskie: zasięg nie wystarcza

W realiach opisanych podczas nagrania JazBrothers nie otrzymywali w Polsce wynagrodzenia za same wyświetlenia na TikToku. Ich model opierał się na usługach, wpłatach za odsłuchy i reklamach. Nie należy traktować tej wypowiedzi jako aktualnego zestawienia zasad wszystkich programów monetyzacyjnych platformy.

Podczas rozmowy prowadzący pyta także o przeniesienie muzycznych reakcji na YouTube. Goście wskazują na problemy z prawami do odtwarzanych nagrań, obsługą roszczeń i kontaktem z dystrybutorami. Zwracają uwagę, że sam wykonawca może nie mieć praw do użytego podkładu. Przy częstych publikacjach wyjaśnianie każdej takiej sytuacji wymagałoby czasu, który chcą przeznaczać również na własną muzykę.

Pada też szacunek przychodu z miliona wyświetleń na YouTube: od 2 do 5 tys. zł. To orientacyjna kwota podana przez gości, zależna od sposobu monetyzacji, a nie uniwersalna stawka czy dochód netto artysty. Rozmówcy wymieniają dodatkowo przychody z platform streamingowych i koncertów.

Co z tej rozmowy może wykorzystać młody twórca?

Najbardziej praktyczna rada JazBrothers brzmi: słuchać nie tylko siebie, lecz także innych wykonawców. Transmisje pozwalają obserwować reakcje odbiorców, rozpoznawać powtarzalne rozwiązania i sprawdzać, czy wielu artystów nie korzysta z tych samych podkładów.

Producenci krytykują również sytuacje, w których wykonawca inwestuje w teledysk, a oszczędza na muzyce lub korzysta z bitu bez odpowiednich praw. Zachęcają do współpracy z producentem nad bardziej indywidualnym brzmieniem.

Sami szukają kolejnych sposobów prezentacji utworów, między innymi przez reakcje osób spotkanych w mieście. Rozważają też premiery na żywo połączone z rozmową o powstawaniu nagrania i serią krótkich materiałów. Ich doświadczenie nie daje przepisu gwarantującego viral, ale pokazuje spójny proces: regularne odkrywanie muzyki, staranną selekcję, testowanie sposobów prezentacji i ochronę zaufania publiczności.

PODOBNE ROZMOWY